Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Shantymentalni "Kafejka / Tawerna"

Utwory : Kafejka: 1. Kafejka 2. Wiosna 3. Tylko deszcz... 4. A Ty... 5. Pastorałka dla mojego synka
Tawerna: 1. Belfast 2. Mona 3. Irlandka 4. Gdyński port 5. Mathew Anderson

Shantymentalni "Kafejka / Tawerna"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Trójmiejska grupa Shantymentalni dała się już poznać szerszej publiczności, jednak zanim to nastąpiło miała za sobą kilka lat występów w lokalnych klubach i na festiwalach o nieco innym, niż szantowy profilu. Pamiętam, że słyszałem ich kilka lat temu na turystycznej Bazunie.
Wówczas czegoś mi w ich muzyce brakowało. Minęło jednak trochę czasu i ekipa Piotra "Słupka" Słupczyńskiego pojawila się na żeglarskich scenach. W ślad za nimi podążała informacja o płycie.
"Kafejka/Tawerna" to wydawnictwo dość ciekawe. Mamy tu bowiem dwie płytki, na każdej z nich po pięć utworów. Pierwsza zawdzięcza swój tytuł autorskiej piosence "Słupka", druga zaś wybitnie tawernianemu charakterowi utworów.
Jako że "Tawernie" planuję poświęcić nieco mniej miejsca w tej recenzji - zacznę więc od niej. Shantymentalni wzięli na warsztat pięć piosenek będących evergreenami pochodzącymi z repertuarów innych trójmiejskich kapel. Jest tu więc coś z płyty legendarnego Packetu ("Mona" i "Matthew Anderson"), dwie piosenki Krewnych i Znajomych Królika ("Belfast" i "Irlandka"), oraz największy przebój Ryszarda Muzaja ("Gdyński Port"). Wykonując te piosenki Shantymentalni zgrabnie wpisali się w nurt piosenki żeglarskiej z Gdańska i okolic. Pod względem wykonawczym folk-rockowe aranżacje brzmią bardzo poprawnie i spójnie.
"Kafejka" to już inne, autorskie oblicze zespołu. Tytułowy utwór ociera się muzycznie o nieco swingującą, jazzową balladę. To już nie zadymiona knajpa, a mała kafejka w porcie, w której zamiast litrów piwa raczymy się herbatą. Poetyka tekstu zbliża się z jednej strony do portowego folku takich twórców jak Jurek Porębski czy Krzysiek Jurkiewicz, z drugiej zaś są tu pewne tropy wiądące w kierunku poezji śpiewanej. Znacznie lepiej je widać w przypadku "Wiosny". To już piosenka autorska, zakorzeniona w tradycji poetyckiego śpiewania, bez morskich akcentów.
Piękne brzmienie skrzypiec otwiera nam piosenkę zatytułowaną "Tylko deszcz...". Jeśli w założeniu zespół miałgrać, to nie dziwięsięjego nazwie. To najbardziej sentymantalny utwór na płycie.
Ballada "A Ty..." przenosi nas ponownie nad morze, w okolice pachnące słonym wiatrem. Zamykająca autorską płytę "Pastorałka dla mojego synka" to z kolei po raz kolejny bardziej osobista liryka, ubrana dla odmiany w nieco żywaszą melodię.
Oba nurty zaprezentowane przez zespół nie przeplatają się zbytnio. A szkoda - lirycznym piosenkom "Słupka" przydałoby się czasem nieco pełniejsze brzmenie. Chyba tylko "Kafejka" realizuje ten postulat. Mam nadzieję, że kolejna płyta Shantymentalnych będzie już w pełni autorska - no może z jednym czy dwoma wyjątkami. No i dobrze by było gdyby brzmiały tak pełnie, jak piosenki z "Tawerny".

Taclem