Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Greenland Whalefishers "Songs from the Bunker"

Utwory : 1. Intro
2. ?
3. The Guest
4. Waiting
5. In The Bunker
6. Police Chief Inspector
7. Back Up Man
8. ??
9. Tony Riot
10. Drunk vs Love Sick
11. I Just Saw You
12. Rich Holder At Thorp Arch
13. Rita Von Snider
14. Put Me On A Train
15. ???
Wyd. 2010

Greenland Whalefishers "Songs from the Bunker"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Norweska grupa Greenland Whalefishers słynie z tego, że ich piosenki brzmią jak The Pogues. Tylko lepiej.
Od czasu gdy legendarny zespół Shane`a MacGowana zamienił się w maszynkę do produkowania kilka razy do roku koncertowych setów składających się niemal wyłącznie z odgrzewanych kotletów, wśród fanów punk-folkowego grania na celtycką nutę rozgorzała dyskusja dotycząca spadkobierców The Pogues. Wiadomo, że wielu z nich - jak Amerykanie z Dropkick Murphy`s i Flogging Molly, czy choćby niemiecka grupa Fiddler`s Green - poszło własną drogą. Są zadłużeni u The Pogues, ale pracują już na własny rachunek. Norweska grupa Greenland Whalefishers należy jednak do tych zespołów, którym stylistyka formacji MacGowana tak bardzo przypadła do gustu, że własne piosenki aranżują dokładnie tak, jakby grali covery Poguesów. Owszem, zdarzają się skoki w bok, ale epizodycznie.
Album "Songs from the Bunker" pokazuje formację w bardzo dobrej formie. Od punkowo brzmiącego "Intro", w które wdzierają się przebojem folkowe instrumenty, przez pubowe zaśpiewy w "Waiting" i nawiązujący do stylistyki wczesnych The Pogues "Police Chief Inspector", po wesołe partie instrumentalne w "Rich Holder At Thorp Arch" i punk-folkowy hymn "Put Me On A Train" - kapela daje z siebie wszystko.
W odróżnieniu od poprzednich albumów na tej płycie Norwedzy brzmią nieco ostrzej, bardziej gitarowo. Jeżeli miałbym dalej trzymać się porównań do najbardziej znanej kapeli z tego nurtu, to "Songs from the Bunker" bliżej do ostatnich albmów The Pogues - "Waiting For Herb" i "Pogue Mahone". Różnica jest jednak taka, że mimo trochę cięższego brzmienia, Greenland Whalefishers zachowali więcej celtyckich elementów. Ich idole romansowali w tym czasie z muzyką świata.
Na nowej płycie norweska grupa pokazuje, że tzw. "Paddy Punk", to wciąż ich domena, stylistyka, w której czują się dobrze i wewnątrz której dalej chcą się poruszać. To dobrze, ponieważ od niektórych kapel nie powinno się wymagać zmian konwencji, które sugerowałyby rozwój zespołu. Greenland Whalefishers brzmią obecnie bardzo dobrze i tak powinno zostać.

Rafał Chojnacki