Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Flogging Molly "Float"

Utwory : 1. Requiem For a Dying Song 2. Paddy's Lament 3. Float 4. You Won't Makea Fool Out of Me 5. Lightning Storm 6. Punch Drunk Grinning Soul 7. Us of Lesser Gods 8. Between a Man and a Woman 9. On the Back of a Broken Dream 10. Man with No County 11. The Story So Far
Wyd. Side One Dummy 2008

Flogging Molly "Float"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Ostatni album studyjny amerykańscy punk-folkowcy, Flogging Molly, wydali w 2005 roku. "Within A Mile of Home" był krążkiem bardzo dobrym, jednym z najbardziej udanych w ich karierze. Po 3 latach ukazuje się jego następca: "Float".
Co tu dużo mówić, jest to diametralnie inne dzieło, nie tylko od "Within..." ale i od całej reszty albumów w dyskografii Flogging Molly. Trzeba tu od razu nadmienić, że "inny" wcale nie oznacza "gorszy". Wręcz przeciwnie: "Float" to kawał porządnego, folk-rockowego grania.
No właśnie, folk-rockowego, bo punka jest tu jak na lekarstwo. Już otwierający album "Requiem For A Dying Song" nosi znamiona czegoś nowego. Co prawda od pierwszych taktów słychać że to kapela Dave'a Kinga, lecz trochę inna, jakby... dojrzalsza.
Podkreślam jeszcze raz: to nie są zarzuty. Flogging Molly z miejscami zagonionego punk-folkowego zespołu, przeradza się w przemyślany projekt folk-rockowy. Słychać w ich muzyce dużą swobodę, cały czas jest obecna ta jakże znajoma z wcześniejszych płyt, radość grania no i oczywiście mamy tę świadomość, że muzycy mają wciąż głowy pełne pomysłów.
"Float" to krążek zróżnicowany - są mocniejsze fragmenty, są też liryczne ballady a wszystko to opatrzone ciekawymi i nie rzadko refleksyjnymi tekstami.
Wydaje się, że Flogging Molly stworzyło swoista opozycję do innych potentatów sceny folk-punkowej, Dropkick Murphys. Kiedy DKM łoi mocno i ciężko, FM nieco się wycisza.
Warto posłuchać "Float" - to naprawdę świetna płyta. Fani melodyjnych, punkowych galopad mogą poczuć się nieco zawiedzeni, ale faktem jest że Dave King i kompania nie spuszczają z tonu, choć idą własną drogą. I chyba właśnie dlatego cały czas tak dobrze się ich słucha.

Marcin Puszka