Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Capercaillie "Grace and Pride"

Utwory : 1. Who Will Raise Their Voice? 2. Mile Marbhaisg 3. Homer`s Reel 4. Mo Chailin Dileas Donn 5. Rob Roy Reels 6. Tighinn Air A`Mhuir 7. Hoireann O 8. The Snuff Wife Jigs 9. Breisleach (live) 10. Co Ni Mire Rium 11. Beautiful Wasteland 12. Am Mur Gorm 13. Finlays 14. Clo Mhic Ille Mhicheil 15. Claire In Heaven 16. Ailein Duinn 17. Fear-Allabain 18. Eastern Reel 19. Stinging Rain 20. Alasdair Mhic Cholla Ghasda 21. Miracle of Being 22. Bonaparte 23. Grace and Pride 24. Silver Spear Reels 25. Dean Cadalan/Servant to the Slave 26. Pige Ruadh 27. Waiting for the Wheel to Turn (12" mix) 28. Dr Macphail`s Reel 29. Heart of the Highland 30. Coisich a Ruin (12" mix) 31. Fisherman`s Dream 32. Sidewaulk Reels 33. Fosgail An Dorus 34. Oh Mo Dhuthaich 35. Calum`s Road 36. Fear a`bhata 37. An Ribhinn Donn 38. The Little Cascade
Wyd. Survival Records 2004

Capercaillie "Grace and Pride"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Przed kilkoma laty Capercaillie było moim zespołem nr. 1. Od tego czasu udało im się odpłynąć w pop-folkowe regiony, ale ostatnia płyta studyjna - "Choice Language" - przywróciła mi wiarę w tą grupę. "Grace and Pride" uznałem początkowo za składankę typu "The Best of...", byłaby to trzecia po "Dusk Till Dawn" i "Capercaillie" taka płyta Szkotów. Okazuje się jednak, że to nie do końca tak. Omawiany tu album, to antologia. Muzykom chodziło więc o to, by pokazać coś ciekawego z każdej płyty. Powstał w ten sposób nowy, dwupłytowy album w dyskografii Capercaillie.
Opowieść zaczyna się od końca, od wspomnianego już krążka pt. "Choice Language". Spośród trzech wybranych utworów wyróżnia się świetyny "Homer`s Reel". Później, idąc chronologicznie, mamy koncertówkę z 2002 roku. Z niej zaprezentowano właściwie tylko dwa utwory, ale ośmiominutowa wersja koncertowa "Rob Roy Reels", składająca się z sześciu tematów, starcza za conajmniej dwa utwory.
Trzy kawałki ze starszej o dwa lata płyty "Nadurra" prezentują ów niezbyt przeze mnie lubiany, zbyt popowy okres. Faktem jest, że wybrano utwory dobre, zarówno "Hoireann O", jak i zestaw jigów, prezentują się nieźle.
Z "debeściaka" "Dusk Till Dawn" znalazł się tu jeden utwór, koncertowa wersja piosenki "Breisleach". Z kolei album "Beautiful Wasteland" z 1997 roku reprezentują aż cztery utwory. Nie ma wśród nich niestety żadnego, który przyprawiałby mnie o szybsze bicie serca.
"Clo Mhic Ille Mhicheil" to piosenka, która pierwszy raz znalazła się na płycie kompaktowej. Wcześniej byłą dostępna tylko na winylowej "Glenfinnan", płytce okazjonalnej. Z kolei z albumu "To The Moon" również mamy cztery utwory, w tym rewelacyjny "Ailein Duinn", znany nam w wykonaniu Karen choćby z filmu "Rob Roy".
Drugą płytę tej składanki otwierają piosenki z płyty "Capercaillie", prezentującej ciekawe utwory Szkotów ze wczesnego okresu działania grupy. W przypadku tej i starszych płyt często w miejsce oryginalnego utworu umieszczono na składance wersję z singla, lub nowy mix. Na szczęście "Alasdair Mhic Cholla Ghasda" - jeden z najlepszych utworów Capercaillie, został bez zmian. Z dwóch piosenek z płyty "Secret People" w pamięć zapada funkujący "Bonaparte", swego czasu było to dla mnie nie lada odkrycie.
Z płyty "Get Out" zaprezentowano trzy utwory, najciekawiej wypada połącznie tematów "Dean Cadalan" i "Servant to the Slave", pierwszy w tym momencie staje sięświetną introdukcją. Z kolei "Derilium", to moja ulubiona płyta Szkotów. Uwielbiam każdy utwór na tym krązku, dlatego też nie podjąłbym się wyboru najlepszego spośród czterech zaprezentowanych tu kawałków. Płyty "Sidewaulk" i "The Blood is Strong", to również stare dobre Capercaillie. Z pierwszej z nich pochodzi przecież wyśmienity "Fisherman`s Dream", z drugiej zaś "Fear a`bhata".
Dwa najstarsze albumy Szkotów - "Croswinds" i "Cascade", praktycznie dziś już niedostępne - reprezentowane są tylko przez pojedyncze utwory. Trochę szkoda, bo w końcu to prawdziwe korzenie zespołu.
Dwadzieścia lat takiej grupy, jak Capercaillie zamknięte w dwóch krążkach... troszkę to dziwne, ale faktem jest, że zestawu świetnie się słucha. Myślę, że to dobra płyta dla tych, którzy znają grupe tylko z ostatnich płyt. Starzy sympatycy grupy pewnie chętnie powspomninają przezycia związane z pierwszym kontaktem z tą grupą. Warto więc, by sięgnęli po ta płytę po prostu wszyscy.

Taclem